Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYLĘGARNIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYLĘGARNIA. Pokaż wszystkie posty

3.7.14

"WYLĘGARNIA" - NOMINACJA

Miło mi poinformować, że mój zbiór opowiadań WYLĘGARNIA, wydany w zeszłym roku przez Wydawnictwo Forma został nominowany do Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za rok 2013.
Niedawno dwa moje opowiadania z tejże książki zostały przetłumaczone na język czeski i opublikowane w tamtejszym magazynie grozy HOWARD, a teraz taka oto miła niespodzianka. WYLĘGARNIA to bardzo dla mnie szczęśliwy tytuł! :-)


1.10.13

"WYLĘGARNIA" RECENZOWANA

Ostatnimi czasy rzuciło mi się w oczy kilka recenzji WYLĘGARNI. Można je znaleźć między innymi na PAPIEROWYCH MYŚLACH oraz na serwisie HORROR ONLINE. W tychże dwóch recenzjach szczególnie ciekawe jest podejście do opowiadania PRZEDSTAWIENIE. Skrajności w odbiorze w tym przypadku bardzo mnie zaintrygowały, ale i ucieszyły!

24.7.13

SZUFLADA O "WYLĘGARNI"

"WYLĘGARNIA to zbiór trzynastu opowiadań prezentujących rozmaite odcienie grozy. Wymagający fan horroru na pewno nie rozczaruje się lekturą tej książki. Znajdzie w niej m. in. duchy, krwawe rytuały, wampiry, choroby psychiczne i makabryczne zbrodnie, a nawet przybyszów z kosmosu, a to wszystko odpowiednio doprawione szczyptą tajemniczości. W opowiadaniach Cichowlasa groza doskonale współgra z rzeczywistością. Dzięki swojskim realiom wydarzenia i przeżycia postaci zyskują na autentyczności. Bohaterowie to przeciętni Kowalscy, jakich setki mijamy codziennie na ulicach. Najczęściej za sprawą niefortunnych okoliczności zostają oni uwikłani w dziwaczne, straszne i niejednokrotnie krwawe zdarzenia, które nam całe szczęście na ogół się nie przytrafiają."...

Reszta TUTAJ

27.6.13

SZCZECIN CZYTA O "WYLĘGARNI"

"Kiedy byłam nastolatką, to pasjami zaczytywałam się w horrorach. Szczególną sympatię miałam dla twórczości Grahama Masterona. Nawet teraz, po latach nadal mam słabość do opowieści grozy. Wprawdzie krwawe horrory zamieniłam na thrillery, ale prawda jest taka, że nadal lubi się bać. Z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę książki Roberta Cichowlasa.

Wylęgarnia” to zbiór opowiadań. Każde z nich straszy inaczej. Mamy tu wszystko: zjawy z Cytadeli, duchy w hotelu, ożywianie zmarłych, duch seryjnego mordercy, nawiedzony obraz, brutalnych kosmitów, upiorny pociąg, koszmary w związku i wiele więcej. Każde z nich jest inne – jedne podobały mi się bardziej, inne mniej, niemniej jednak trudno powiedzieć, że któreś z nich jest słabe. Każde jest przemyślane i dopracowane. Pisząc w gatunku horror trudno uniknąć kiczu, czy przesady. Opowiadania Roberta Cichowlasa świetnie się bronią. Są wyważone i dopracowane. Widać w nich momentami nawiązania do znanych nam już filmów, czy książek, jednak mimo początkowej inspiracji, każdy temat autor wyprowadził po swojemu, w swoim stylu. Każdemu nadał swój charakter."...

Reszta TUTAJ

20.6.13

O "WYLĘGARNI" W TELEWIZJI ONTV

Wystąpiłem wczoraj w programie Open Night poznańskiej telewizji ONTV, gdzie opowiadałem o swojej najnowszej książce WYLĘGARNIA. Kto chętny, by obejrzeć i posłuchać, zapraszam TUTAJ.

Przypomnę przy okazji, że WYLĘGARNIA jest już dostępna (a przynajmniej powinna) w księgarniach zarówno stacjonarnych jak i internetowych.

4.6.13

LAJF 14: WYLĘGANIE

Tematycznie dziś będzie. Po pierwsze: WYLĘGARNIA, która w tej chwili jest w przedsprzedaży (można ją już kupować na stronie Wydawnictwa Forma) do oficjalnej sprzedaży trafi 17 czerwca. To dla mnie dobra wiadomość, bo z książki jestem zadowolony i przez pewien czas mocno ściskałem kciuki, by wreszcie weszła na rynek. Egzemplarze autorskie już mam, wydanie jest bardzo ładne, a i mam nadzieję, że te 214 stron w formacie 18 x 18 dostarczą Wam dobrej zabawy. Już nawet jedna recenzja WYLĘGARNI krąży w sieci. Jej autor omówił kilka opowiadań ze zbioru, nie zdradzając wiele z ich fabuł, a więc śmiało polecam zapoznać się z tekstem.

Wraz z Łukaszem Radeckim sfinalizowaliśmy naszą pierwszą wspólną książkę. PRADAWNE ZŁO, bo taki jest jej - póki co - tytuł, to zbiór trzech nowel grozy. W jakiś sposób nawiązują one do twórczości znanych wszem i wobec klasyków. Tytułowe PRADAWNE ZŁO to utwór lovecraftowski, na ten przykład. W pozostałych tekstach zapewne wyniuchacie Grabińskiego i Jamesa Herberta. Mieliśmy z Łukaszem bardzo podobne zdanie na temat tego, jak ma ta książka wyglądać, jakim językiem ma być napisana i co ma czytelnikowi dać. Od początku wiedzieliśmy, w którą stronę dany utwór ma podążać, co sprawiło, że nie przerywaliśmy roboty w wyniku utknięcia w martwym punkcie. Prace szły płynnie. Uporaliśmy się w trzy miesiące, a biorąc pod uwagę fakt, że nowele nie są wcale proste fabularnie i nie są też krótkie, a także to, że każdy z nas pracuje zawodowo i ma małe dzieci (i żony), w dodatku nie wspomagaliśmy się białym proszkiem w trakcie pisania, można rzec, iż PRADAWNE ZŁO powstało szybko. Książka ma szansę ukazać się pod koniec roku. O szczegółach będziemy Was informować na bieżąco.

Po ukończeniu PRADAWNEGO ZŁA nie miałem zbyt wiele czasu na pisanie. I pewnie przez najbliższe tygodnie nie sięgnę po "pióro", ale myślę, że z początkiem lipca znów ruszą prace nad książką "mastertonowską", którą skręcam z Piotrem Pocztarkiem i naszym brytyjskim guru, czyli Grahamem Mastertonem we własnej osobie. Powolutku finalizujemy najważniejszą i najobszerniejszą część tej książki. Będę się trzymał postanowienia, że całość ukończymy jeszcze w tym roku.

A potem zabieram się UTRAPIONYCH, czyli powieść grozy, którą zacząłem pisać ponad rok temu, jak mi się wydaje, i która rozrasta w tempie żółwim. Od miesięcy nie powstało ani jedno nowe zdanie tej powieści, a to, co już mam leży i czeka na lepsze czasy, na moment, kiedy będę gotów emocjonalnie i będę miał więcej czasu, by rzecz ukończyć. Nie popędzam się jakoś szczególnie, choć chciałbym na nowo zanurzyć się w tej historii. Koniec roku albo początek 2014 to będzie czas UTRAPIONYCH, tak postanowione i koniec.

Znów chodzi mi po głowie napisanie noweli z rodzaju bizarro fiction. Już raz poległem. Powstała mini-powieść RASA, którą ostatecznie przerobiłem na opowiadanie POKUTA. Opowiadanie bardzo lubię i uważam, że to była dobra decyzja, by puścić ten kawałek w formie e-booka. RASA była zbyt rozwlekła, za długa, od pewnego momentu nużyła. Nie nadawała się do niczego i jakoś nie czuję żalu, że ponad 200 tysięcy znaków poleciało do kosza, a ocalało tylko 60 tysięcy. Mam nowy pomysł na dłuższy tekst bizarro - dojrzewa, ewoluuje, pewne rzeczy sobie zapisuję - i może w najbliższych miesiącach zacznę pisać. Mam już nawet roboczy tytuł - NOC SPINOZAURÓW (albo może... NOC ROBALOZAURÓW?).

Na koniec wklejam fotkę Roberta Włodarka z DF-ów, ze spotkania autorskiego, na którym byłem tak zmęczony, że nie słyszałem własnych myśli, a co dopiero mówiąc o słowach! :-) Niemniej dowiedziałem się na nim, że moje opowiadanie DUCKFUCKER z limitowanej antologii BIZARRO FICTION zostało hitem wśród czytelników! Doczekało się nawet fanpage'a na Facebooku. Do teraz dostaję maile od osób, które ten tekst przeczytały, że powinienem napisać kontynuację... Wykluczone!

20.5.13

"WYLĘGARNIA" W SPRZEDAŻY

W sprzedaży pojawił się właśnie mój nowy zbiór opowiadań WYLĘGARNIA. Polecam zajrzeć na stronę Wydawnictwa Forma, gdzie znajdują się informacje o książce i gdzie również można ją zamawiać. Niebawem także będzie do nabycia w księgarniach. Enjoy!

Opis:

Wylęgarnia to zbiór trzynastu opowiadań grozy ukazujących niezbadane rejony ludzkiej wyobraźni. To trzynaście wrót, prowadzących do światów paralelnych, w których lęk przybiera najróżniejsze formy. Wchodząc w nie, poznamy tajemnice kryjące się w fortyfikacjach poznańskiej Cytadeli. A więc tego miejsca, w którym doszło do ostatniej w historii Polski publicznej egzekucji. Zrozumiemy kim jest mroczna postać, która ni stąd ni zowąd pojawia się na reprodukcji znanego dzieła van Gogha. Poczujemy jak można przetrwać podróż pociągiem nawiedzonym przez ducha seryjnego zabójcy. Dowiemy się, o czym traktować może przedstawienie, mające odbyć się w sekretnych podziemiach nowoczesnego hotelu w centrum miasta. Oczywiście tylko wtedy, gdy naszego postrzegania nie zakłóci nam strach, nieodłącznie towarzyszący podczas lektury.


21.2.13

LAJF 13: COMING SOON

Już luty. Śniegopodobny syf ni to leje się, ni to sypie z nieba jak ptasie gówno z dworcowych wiat. W Poznaniu ostatnimi czasy więcej policji na ulicach niż bezpańskich psów. Dziura w budżecie podobno większa niż u rasowej kurtyzany między nogami, więc trzeba trochę łatwej kaski podłapać. Miasto know how. Wszyscy szczekają... jak psy, które zamiast bronić wieczorami przed włamywaczem, ujadają za dnia i żrą wszystkich jak leci.

Cieszę się, że WYLĘGARNIA niebawem wyląduje w księgarniach. Mam ogromny sentyment do tego zbioru. Praktycznie każde zawarte w nim opowiadanie ma swoją odrębną historię, a moje wspomnienia z czasów, gdy pisałem te teksty, są wciąż żywe. Jestem ciekawy Waszego odbioru tej książki. Po raz drugi na okładce znajdzie się tylko moje nazwisko, a więc sam odpowiadam za całość. Ale jakoś sie nie boję. Mógłbym wymienić nazwiska osób, które z pewnością będą chcieli pojechać po tym zbiorze jak po zużytym kondomie. Mógłbym wskazać ludzi, którzy go kupią z nadzieją na świetną zabawę. Nigdy jednak nie da się przewidzieć odbioru czytelników na daną książkę, i to jest dla pisarza jeden z tych fajnych momentów przed premierą - oczekiwanie na pierwsze sygnały z zewnątrz.

Dawno nie miałem tylu pootwieranych projektów, ale chyba najwięcej czasu poświęcam teraz książce, którą przygotowuję z Łukaszem Radeckim. Rzecz ma docelowo zawierać trzy nowele. Dwie mamy już ukończone, albo prawie ukończone, trzecia powstaje. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się popełnić tekstu w klimatach lovecraftowskich, bo i nie miałem przyjemności poznać wielu utworów samotnika z Providence. Moment przełomowy nastąpił, gdy rozpocząłem redakcję doskonałej biografii autorstwa Joshi'ego, poświęconej Lovecraftowi; wtedy otworzyłem się również na dzieła tego pisarza. A w książce z Radeckim uświadczycie tekstu bardzo lovecraftowskiego. Na swój sposób jestem bardzo zadowolony  z tego kawałka i wiem, że Łukasz również.
Inna nowela to już delikatny ukłon w stronę prozy Jamesa Herberta, acz z drugiej strony, kiedy zastanawiam się nad nawiązaniami, dochodzę do wniosku, że to utwór biegnący własną drogą, niezakorzeniony w niczym, co do tej pory znacie z książek moich czy Łukasza.
Trzeci tekst będzie zwariowany, chyba tak najlepiej można określić to, co obecnie powstaje - zwariowany, przepełniony erotyką i szaleństwem.

Są i inne projekty, które spędzają mi sen z powiek. Moja solowa powieść UTRAPIENI wciąż powstaje, choć ostatnio miałem przerwę w jej pisaniu. To mi dobrze zrobiło, bo gdy zaczynam czytać te 300 tysięcy znaków, które już mam, uświadamiam sobie, że wiem już, co trzeba zmienić, by rzecz była lepsza - co wyciąć, co dopisać, itd. Do końca roku mam zamiar ją ukończyć. Do końca roku chciałbym też sfinalizować z Piotrem Pocztarkiem i Grahamem Mastertonem kolejną książkę "mastertonowską". Póki co szczegóły tego projektu trzymamy w tajemnicy, bo on wciąż ewoluuje, ale niebawem na jego temat wypowiemy się znacznie szerzej. Fani Brytyjczyka zapewne będą mile zaskoczeni.

I tyle na ten czas prywaty. Do usłyszenia.

6.2.13

"WYLĘGARNIA" NA WIOSNĘ

Wiosną, nakładem Wydawnictwa Forma, ukaże się mój nowy zbiór opowiadań - WYLĘGARNIA. Poniżej opis i okładka książki. Enjoy!

Wylęgarnia to zbiór trzynastu opowiadań grozy ukazujących niezbadane rejony ludzkiej wyobraźni. To trzynaście wrót, prowadzących do światów paralelnych, w których lęk przybiera najróżniejsze formy. Wchodząc w nie, poznamy tajemnice kryjące się w fortyfikacjach poznańskiej Cytadeli. A więc tego miejsca, w którym doszło do ostatniej w historii Polski publicznej egzekucji. Zrozumiemy, kim jest mroczna postać, która ni stąd ni zowąd pojawia się na reprodukcji znanego dzieła van Gogha. Poczujemy, jak można przetrwać podróż pociągiem nawiedzonym przez ducha seryjnego zabójcy. Dowiemy się, o czym traktować może przedstawienie, mające odbyć się w sekretnych podziemiach nowoczesnego hotelu w centrum miasta. Oczywiście tylko wtedy, gdy naszego postrzegania nie zakłóci nam strach, nieodłącznie towarzyszący podczas lektury.