Na horrorowym blogu Cafe Mrok pojawiła się recenzja SIEDLISKA. Kto tej powieści nie czytał, a chciałby, proponuję się sprężyć z wycieczką do księgarni. W sprzedaży zostały ostatnie sztuki, a dodruku nie będzie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SIEDLISKO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SIEDLISKO. Pokaż wszystkie posty
30.11.10
8.9.10
ENKLAWA NETWORK O "SIEDLISKU"
"Siedlisko: wielki, drewniany dom, zapraszający w swoje przytulne kąty szerokimi ramionami otwartej na ogród werandy, koniecznie porośniętej soczyście zielonym bluszczem. Na pociemniałych deskach podłogi stoją masywne, wysłużone meble, przy których wieczorami siaduje liczna rodzina, oddając się przyjemności niegroźnego hazardu. Skrzypiące okiennice cierpliwie trwają u boku szyb - odparły już niejedną wichurę, uchroniły domowników przed niezliczoną ilością mroźnych zim. Zalane gasnącym blaskiem dnia pokoje, pełne pamiątek i bibelotów. Na ścianach wiszą laurki, urocze, staroświeckie meble zdobią samowary. Pachnie jabłkami i herbatą, powolnym przemijaniem, tęsknotą z rodzaju tych wzruszających i niezapomnianych. Wszystko przesiąknięte śmiechem zebranym z kilku rozrzuconych już po świecie pokoleń.
Dokładnie taką definicję tego słowa umieściłabym w encyklopedii, gdyby ktoś poprosił mnie o jej stworzenie. Muszę przyznać, że duet autorski Kyrcz & Cichowlas solidnie mnie zmylił, przypisując taki tytuł swojej powieści. Wydane nakładem Grasshoppera „Siedlisko” prezentuje się więc zaskakująco – zaczynając od tytułu, poprzez treść, która dosyć długo przypomina raczej ciepłą obyczajówkę, niż mrożącą krew w żyłach historię, a na zwieńczeniu kończąc..."
Reszta TUTAJ
Dokładnie taką definicję tego słowa umieściłabym w encyklopedii, gdyby ktoś poprosił mnie o jej stworzenie. Muszę przyznać, że duet autorski Kyrcz & Cichowlas solidnie mnie zmylił, przypisując taki tytuł swojej powieści. Wydane nakładem Grasshoppera „Siedlisko” prezentuje się więc zaskakująco – zaczynając od tytułu, poprzez treść, która dosyć długo przypomina raczej ciepłą obyczajówkę, niż mrożącą krew w żyłach historię, a na zwieńczeniu kończąc..."
Reszta TUTAJ
21.5.10
WYWIAD DLA CZYTADEŁKA
Anna DAŃSKA: Witam Panów. Kilka moich pierwszych pytań dotyczyć będzie „Koszmaru na miarę”, Waszej najnowszej powieści. Powiedzcie proszę, czego czytelnicy mogą się po niej spodziewać?
CICHOWLAS: To dość krwawy horror, w którym dużo się dzieje, a więc nie powinniście się nudzić. Po wolno rozwijającym się „Siedlisku” chcieliśmy napisać coś szybszego, ostrzejszego. Spodziewajcie się zatem dynamicznej historii, nieprzespanej nocy i dużej dawki strachu. I pamiętajcie, że opierzona bestia nigdy nie śpi!
KYRCZ: Nie śpi, bo ma depresję, hehe… A tak na poważnie - zaręczam, że „Koszmar na miarę” jest świetnym antidotum na przedłużającą się porę deszczową. Pomimo wiadomej tematyki niesie całkiem sporą dawkę pozytywnej energii.
Zauważyłam spore różnice między bohaterem „Siedliska” Dawidem Przywłockim – nieźle prosperującym aktorem, a Bartkiem Lipskim, główną postacią „Koszmaru na miarę”, który jest biednym studentem, wynajmującym mieszkanie i ledwie wiążącym koniec z końcem. Lubicie skrajności?
KYRCZ: Czy skrajności tego nie wiem. Ale na pewno nie jesteśmy fanami schematów.
CICHOWLAS: Otóż to. Nasi bohaterowie muszą być przede wszystkim wiarygodni i dobrze nakreśleni. Stawiamy na to duży nacisk. Nie ma nic bardziej dennego w powieści od bohatera, który jest papierowy jak łódka płynąca rynsztokiem...
„Koszmar na miarę” zbiera świetne recenzje...
CICHOWLAS: Na ogół rzeczywiście są one pozytywne. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo mnie to cieszy. Ale nie mam również nic przeciwko recenzjom krytycznym. Pozwalają mi nie zwariować na swoim punkcie.
KYRCZ: Ja najbardziej lubię takie recenzje, czy w ogóle reakcje czytelników, które świadczą o tym, że nasze teksty docierają do ludzi w taki sposób jaki zamierzaliśmy. To motywuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy, do szukania jeszcze mocniejszych pomysłów i rozwiązań fabularnych.
Jak wiele jest Grahama Mastertona w Waszej książce?
CICHOWLAS: Trochę jest. Chcieliśmy aby „Koszmar na miarę” czytało się szybko, z westchnieniem zadowolenia na końcu. Ważny był klimat, elastyczni bohaterowie, mocniejsze sceny, bez ukrywania krwi, a także ciekawy, może i nieco gorszący seks. Pisząc tę powieść staraliśmy się nawiązać do starych mastertonowskich kawałków, po części dlatego, aby sprawdzić czy potrafimy stylizować, a po części aby złożyć hołd Brytyjczykowi.
KYRCZ: Sprawdziłem, że nasza nowa powieść waży około czterystu gram. Myślę, że Grahama jest w niej jakieś sto, góra sto pięćdziesiąt gram. Reszta to my.
CICHOWLAS: Ostatnio trochę przytyłem.
KYRCZ: Ja też, co stwierdziłem ze zgrozą.
Reszta TUTAJ
CICHOWLAS: To dość krwawy horror, w którym dużo się dzieje, a więc nie powinniście się nudzić. Po wolno rozwijającym się „Siedlisku” chcieliśmy napisać coś szybszego, ostrzejszego. Spodziewajcie się zatem dynamicznej historii, nieprzespanej nocy i dużej dawki strachu. I pamiętajcie, że opierzona bestia nigdy nie śpi!
KYRCZ: Nie śpi, bo ma depresję, hehe… A tak na poważnie - zaręczam, że „Koszmar na miarę” jest świetnym antidotum na przedłużającą się porę deszczową. Pomimo wiadomej tematyki niesie całkiem sporą dawkę pozytywnej energii.
Zauważyłam spore różnice między bohaterem „Siedliska” Dawidem Przywłockim – nieźle prosperującym aktorem, a Bartkiem Lipskim, główną postacią „Koszmaru na miarę”, który jest biednym studentem, wynajmującym mieszkanie i ledwie wiążącym koniec z końcem. Lubicie skrajności?
KYRCZ: Czy skrajności tego nie wiem. Ale na pewno nie jesteśmy fanami schematów.
CICHOWLAS: Otóż to. Nasi bohaterowie muszą być przede wszystkim wiarygodni i dobrze nakreśleni. Stawiamy na to duży nacisk. Nie ma nic bardziej dennego w powieści od bohatera, który jest papierowy jak łódka płynąca rynsztokiem...
„Koszmar na miarę” zbiera świetne recenzje...
CICHOWLAS: Na ogół rzeczywiście są one pozytywne. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo mnie to cieszy. Ale nie mam również nic przeciwko recenzjom krytycznym. Pozwalają mi nie zwariować na swoim punkcie.
KYRCZ: Ja najbardziej lubię takie recenzje, czy w ogóle reakcje czytelników, które świadczą o tym, że nasze teksty docierają do ludzi w taki sposób jaki zamierzaliśmy. To motywuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy, do szukania jeszcze mocniejszych pomysłów i rozwiązań fabularnych.
Jak wiele jest Grahama Mastertona w Waszej książce?
CICHOWLAS: Trochę jest. Chcieliśmy aby „Koszmar na miarę” czytało się szybko, z westchnieniem zadowolenia na końcu. Ważny był klimat, elastyczni bohaterowie, mocniejsze sceny, bez ukrywania krwi, a także ciekawy, może i nieco gorszący seks. Pisząc tę powieść staraliśmy się nawiązać do starych mastertonowskich kawałków, po części dlatego, aby sprawdzić czy potrafimy stylizować, a po części aby złożyć hołd Brytyjczykowi.
KYRCZ: Sprawdziłem, że nasza nowa powieść waży około czterystu gram. Myślę, że Grahama jest w niej jakieś sto, góra sto pięćdziesiąt gram. Reszta to my.
CICHOWLAS: Ostatnio trochę przytyłem.
KYRCZ: Ja też, co stwierdziłem ze zgrozą.
Reszta TUTAJ
Etykiety:
KOSZMAR NA MIARĘ,
Masterton,
SIEDLISKO,
TWARZE SZATANA,
Wywiady
16.5.10
CZYTADEŁKO O "SIEDLISKU"
"SIEDLISKO to dla mnie duże zaskoczenie i obrót o sto osiemdziesiąt stopni w moim osobistym – mogę się do tego teraz oficjalnie przyznać - zaciemnieniu literackim na temat polskiej literatury grozy. Ale próbując siebie trochę wytłumaczyć, napiszę, że być może na takie podejście, nałożyły się inne polskie wynalazki, jak np. polskie kino, które wzbogaciło się o filmy grozy ale po obejrzeniu takiego “stwora” w większości przypadków, otrzymujemy raczej “zgrozę ” i jak wszyscy wiemy – zgrozę – która niewiele ma wspólnego z filmem.
Obawiając się podobnych odczuć do polskiej literatury grozy, dość sceptycznie podeszłam do SIEDLISKA. Dodatkowo nałożył się na to fakt, że powieść napisał nie jeden autor ale dwóch. Okazało się, że byłam w błędzie. Książka skutecznie zmieniła moje jednostronne, staroświeckie podejście . SIEDLISKO to nie tylko współczesna literatura grozy, to literatura grozy - jak to się pięknie mówi – na światowym poziomie. Mam nadzieję, że ta recenzja trochę, zmieni podejście takich sceptyków jak ja. Ale do rzeczy… "
Reszta TUTAJ
Obawiając się podobnych odczuć do polskiej literatury grozy, dość sceptycznie podeszłam do SIEDLISKA. Dodatkowo nałożył się na to fakt, że powieść napisał nie jeden autor ale dwóch. Okazało się, że byłam w błędzie. Książka skutecznie zmieniła moje jednostronne, staroświeckie podejście . SIEDLISKO to nie tylko współczesna literatura grozy, to literatura grozy - jak to się pięknie mówi – na światowym poziomie. Mam nadzieję, że ta recenzja trochę, zmieni podejście takich sceptyków jak ja. Ale do rzeczy… "
Reszta TUTAJ
26.4.10
BOOKARNIA 2010
Właśnie wylądowałem w chałupie po podróży z Trójmiasta. Spotkanie z czytelnikami w sopockiej Bookarni wspominał będę długo i miło. Rzadko zdarza mi się panować nad stresem podczas wystąpień publicznych, ale tym razem ani głos ani członki nawet mi nie zadrżały. A to dzięki obecnym w kawiarni na Haffnera oraz świetnej atmosferze.
Poniżej kilka fotek moich i Kazka z naszej wizyty w Sopocie. Miłego oglądania i... do następnego!
Poniżej kilka fotek moich i Kazka z naszej wizyty w Sopocie. Miłego oglądania i... do następnego!
3.3.10
NOWA FANTASTYKA O "SIEDLISKU"
2.3.10
"SIEDLISKO" HORROREM ROKU 2009!
Grabarz Polski podał wyniki plebiscytu na najlepszą polską powieść horroru opublikowaną w 2009 roku. Pierwsze miejsce zajęło SIEDLISKO. Wyróżnili je zarówno czytelnicy jak i redakcja Graby. Czujemy się z Kazkiem zaszczyceni! Dzięki bardzo za Wasze głosy, za to, że doceniliście tę powieść. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne również przypadną Wam do gustu.
Etykiety:
Grabarz Polski,
Horror,
Plebiscyt,
SIEDLISKO
18.2.10
POLTERGEIST O "SIEDLISKU"
'Pisarskie duety nie należą do najczęstszych zjawisk. Szczerze powiedziawszy, nie przypominam sobie zbyt wielu autorów fantastyki tworzących wspólnie. Nawet nie za bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić, na czym ta sztuka miałaby polegać. Autor A pisze cześć tekstu i przesyła ją autorowi B, pisarz B dopisuje swoją część itd.? Siedzą razem i obmyślają fabułę? Nieważne. W tym konkretnym przypadku różnica pisarskich stylów wydaje się całkowicie niezauważalna. Przynajmniej ja miałem problem z odróżnieniem, który fragment jest dziełem Kyrcza, a który Cichowlasa.
Kyrcz & Cichowlas dali się już poznać miłośnikom horroru jako twórcy zbioru opowiadań „Twarze Szatana”. Ponadto Cichowlas jest również współautorem antologii „Sępy” – dość ciepło przyjętej przez czytelników. Obaj mogą się pochwalić tym, że na podstawie ich opowiadań powstały filmy krótkometrażowe. Tym razem duet porzucił dawną formę na rzecz bardziej rozbudowanej historii...'
Kyrcz & Cichowlas dali się już poznać miłośnikom horroru jako twórcy zbioru opowiadań „Twarze Szatana”. Ponadto Cichowlas jest również współautorem antologii „Sępy” – dość ciepło przyjętej przez czytelników. Obaj mogą się pochwalić tym, że na podstawie ich opowiadań powstały filmy krótkometrażowe. Tym razem duet porzucił dawną formę na rzecz bardziej rozbudowanej historii...'
Reszta TUTAJ.
12.2.10
HORROR ONLINE O "SIEDLISKU"
‘Kazimierz Kyrcz Jr i Robert Cichowlas podnieśli sobie wysoko poprzeczkę zbiorem opowiadań „Twarze Szatana”. I choć z niecierpliwością oczekiwałem na kolejne dzieło tandemu, nieco obawiałem się, czy tempo jakie obaj panowie sobie narzucili wpłynie korzystnie na twór końcowy. Tym bardziej, że tym razem autorzy postawili sprawę bardzo poważnie i postanowili nie nęcić nas krótkimi formami, tylko zaprezentować pełną powieść.
Dawid Przywłocki jest popularnym aktorem serialowym, próbującym sobie ułożyć życie po stracie ukochanej żony, Marioli. Zaczyna od przeprowadzki i wyremontowania nowego domu, jednak już ekipa remontowa sugeruje mu nad wyraz wyraźnie, że dom jest nawiedzony. Twardo stąpający po ziemi mężczyzna nie bierze tych słów poważnie, zatrudnia seksowną opiekunkę do dwójki swych dzieci i zamierza ostro wziąć się do pracy. Tymczasem niesamowite wydarzenia zaczynają przybierać na sile, a przed czytelnikiem wyłania się zestaw puzzli, które niełatwo będzie złożyć w jasne wyjaśnienie tajemnicy...’
Reszta TUTAJ.
Dawid Przywłocki jest popularnym aktorem serialowym, próbującym sobie ułożyć życie po stracie ukochanej żony, Marioli. Zaczyna od przeprowadzki i wyremontowania nowego domu, jednak już ekipa remontowa sugeruje mu nad wyraz wyraźnie, że dom jest nawiedzony. Twardo stąpający po ziemi mężczyzna nie bierze tych słów poważnie, zatrudnia seksowną opiekunkę do dwójki swych dzieci i zamierza ostro wziąć się do pracy. Tymczasem niesamowite wydarzenia zaczynają przybierać na sile, a przed czytelnikiem wyłania się zestaw puzzli, które niełatwo będzie złożyć w jasne wyjaśnienie tajemnicy...’
Reszta TUTAJ.
18.1.10
ZBRODNIA W BIBLIOTECE O "SIEDLISKU"
Powieść Cichowlasa i Kyrcza, choć – jak wydane kilka miesięcy wcześniej opowiadania – ujawnia ich spore, specyficzne poczucie humoru, nie zawiedzie również tych, którzy po horrorze spodziewają się przede wszystkim przerażających scen i makabry, na przemian mdłości spowodowanych obrzydliwymi opisami i gęsiej skórki ze strachu. Autorzy dowiedli, że potrafią nieźle przerazić i mocno zaszokować, a przy tym nieobca jest im umiejętność snucia wciągających, zaskakujących opowieści. Słowa autorstwa Morta Castle’a, przywołane przez wydawcę na okładce Twarzy szatana, znajdują tu świetne potwierdzenie: „Świetna kombinacja współczesnych tematów i stylów. Interesujące połączenie ghost story i gore. To historia o zakręconej wyobraźni zrodzona przez dwa iście zakręcone umysły”.
Reszta TUTAJ
Reszta TUTAJ
7.1.10
PRZEKRÓJ O "SIEDLISKU"
Doczekaliśmy się z Kazkiem sympatycznej recenzji SIEDLISKA w nowym, styczniowym numerze Przekroju (na okładce Donaldu Tusku z piłą niemechaniczną). Naszą powieść omówił nie kto inny jak Łukasz Orbitowski.
16.12.09
ARENA HORROR O "SIEDLISKU"
Portal Arena Horror zamieścił dzisiaj bardzo sympatyczną recenzję SIEDLISKA, autorstwa Pawła Salasimiuka. Oczywiście polecam!
21.11.09
NOWA GILDIA I PAPIEROWE MYŚLI O "SIEDLISKU"
Chyba każdy pisarz, czy to zaprawiony w bojach czy debiutant od czasu do czasu wertuje sieć w poszukiwaniu recenzji własnych książek. Mnie się to również zdarza, a każda opinia jest dla mnie istotna i cenna, nawet ta najbardziej krytyczna, nierzadko bolesna.
W przeciągu ostatnich dni pojawiło się w sieci kilka recenzji SIEDLISKA. Pozytywnych, co mnie bardzo cieszy i napawa optymizmem. Jedną z nich wyłapałem na serwisie Nowa Gildia, a drugą na portalu Papierowe Myśli. Jeśli ktoś chciałby poczytać, to zapraszam. A być może wejść w polemikę. Do tego zapraszam również.
W przeciągu ostatnich dni pojawiło się w sieci kilka recenzji SIEDLISKA. Pozytywnych, co mnie bardzo cieszy i napawa optymizmem. Jedną z nich wyłapałem na serwisie Nowa Gildia, a drugą na portalu Papierowe Myśli. Jeśli ktoś chciałby poczytać, to zapraszam. A być może wejść w polemikę. Do tego zapraszam również.
8.11.09
CARPE NOCTEM O "SIEDLISKU" ORAZ AUTORZY "SIEDLISKA" W LŚNIENIU
Wczoraj na stronie Carpe Noctem pojawiła się recenzja SIEDLISKA. Jej autorką jest Aleksandra Zielińska.
Zaś na stronie magazynu Lśnienie można posłuchać pierwszej części wywiadu, jaki został przeprowadzony z Kazkiem i ze mną na Necroparty. Jeśli po jego wysłuchaniu ktokolwiek będzie miał ochotę obrzucić mnie błotem czy inną ciemną substancją, niech weźmie pod uwagę, że każde spotkanie autorskie czy wywiad na żywo wywołują we mnie niemal paraliżującą tremę. W związku z tym zdarza mi się gadać nie zawsze do rzeczy. I tak już mi chyba zostanie. Próbowałem z tym walczyć: brałem prochy, piłem dużo wódy, odurzałem się klejem, ale niestety stres przed publiką nadal robił swoje. Więc... Odpuszczam. Jeśli kiedyś wpadniecie na spotkanie autorskie, na którym wysoki i chudy jak szczapa gość będzie sprawiał wrażenie jakby cierpiał na delirium tremens, wielce prawdopodobne, że to będę ja.
21.10.09
"SIEDLISKO"
Zamiast opisu książki, poniżej wklejam jej fragment – dłuższy, niż ten znajdujący się na okładce czy stronie Grasshoppera. A pod fragmentem link do sympatycznej przedpremierowej recenzji, jaką opublikował serwis Horrormania.
SIEDLISKO (fragment powieści)
Odstawiłem pustą szklaneczkę na stół, a następnie noga za nogą poczłapałem do łazienki. Przez moment zastanawiałem się, czy nie skorzystać z prysznica na piętrze, ot, aby utwierdzić się w przekonaniu, że niczego paranormalnego tam nie ma, ale ostatecznie postanowiłem wykąpać się na dole. Podświadomość podpowiadała, że stojąc pod prysznicem w drugiej łazience, byłbym narażony… cholera wie na co.
Ocipiałeś, Przywłocki, wymamrotałem w duchu i wyszedłem z salonu.
Niedługo potem stałem nagi przed lustrem i wbijałem wzrok w twarz, która jeszcze kilka dni temu była zdrowsza, bardziej świeża, a już zdecydowanie gładsza. Kilkudniowy zarost i przetłuszczone włosy sprawiały, że wyglądałem nieomal jak kloszard. Wyszczerzyłem zęby. Były żółte. Jasny gwint, jak tak dalej pójdzie, nie będę mógł utrzymać się nawet w takim chłamie jak „Strefa”.
Wchodząc pod prysznic modliłem się w duchu, aby nie dostać kręćka. Samotni artyści często wariują. Muzycy, pisarze, malarze. Także aktorzy. Gdy jest robota, życie jakoś się układa, bo nie masz czasu na myślenie czy podobne głupoty. Kiedy jednak kończą się zdjęcia czy wena, dusza artysty chowa się w jakimś ciemnym zakamarku, jakby chciała odpocząć, przez co w mózgu dochodzi do kompletnego chaosu. A stąd już tylko krok dzieli człowieka od załamki. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Stwierdzenie, że artyści są ludźmi bardziej wrażliwymi i dlatego często mają nierówno pod kopułkami, nie przemawia do mnie. W końcu osoby w żaden sposób nie związane ze sztuką również dostają pierdolca, prawda? Tak bywa... Nie znamy dnia ani godziny.
Kuźwa, znowu uderzam w minorowe tony!
Strumień gorącej wody zaatakował moje plecy i pośladki. Aż się wzdrygnąłem. Po chwili poczułem przyjemne mrowienie i pozwoliłem, by woda zalała resztę mego ciała.
- Kochanie – powiedziałem, delektując się chwilą odprężenia. – Bardzo mi ciebie brakuje. Twoja mama dzisiaj dzwoniła, wiesz? – Pochwyciłem płyn do kąpieli i zlałem nim klatkę piersiową i plecy. – Stwierdziła, że nie nadaję się do roli ojca – kontynuowałem, a szum wody zagłuszał każde słowo tak dokładnie, że nie słyszałem tonu swojego głosu. – Przyjąłem to na garba, choć, nie ukrywam, wnerwiłem się nie na żarty. Staram się ją zrozumieć, wiesz? Chciałbym wiedzieć co ty o tym myślisz. Znaczy o tym, jak wychowuję dzieci. Zatrudniłem opiekunkę, bo niedługo wracam do roboty. Nowe odcinki „Strefy”, pewnie by ci się spodobały. Zawsze lubiłaś mnie oglądać w akcji, prawda?
- Nie czułem łez, spływających po policzkach. Woda wypłukiwała żal, tęsknotę, wszystko. Byłem tylko ja i ten hipnotyzujący szum. Jakbym znalazł się w jakiejś prastarej świątyni, całkiem otępiały i bezwolny. Chciałem jednak mówić do niej. Czułem potrzebę opowiedzenia o tym jak żyję, jak bardzo mi jej brakuje.
– Gdybyś mogła tu być. Ze mną – bełkotałem. – Gdybyś mogła...
Nagle coś się zmieniło. Jakby ktoś obrzucił mnie spojrzeniem, po czym nagle odwrócił wzrok, nie chcąc abym domyślił się, że jestem w centrum jego zainteresowania. Zmartwiałem. Temperatura w ułamku sekundy spadła o dobre dziesięć stopni. Co jest, u licha? Nie wiedziałem czy zakręcić wodę i wyjść z kabiny czy nadal stać pod prysznicem i czekać na zmiłowanie albo na pierwszoplanową rolę w rodzimej wariacji na temat „Psychozy”? Oddychałem wolno, w absurdalnej próbie ukrycia swej obecności. Zamarłem, czekając na… Ktoś był w łazience. Wiedziałem jednak, że nie muszę się n a p r a w d ę bać. Nie mam pojęcia skąd, po prostu wiedziałem. Mimo to, trząsłem się jak galareta. Kto to, u diabła, jest?! Drzwi od kabiny prysznicowej zalewała woda, ale przez moment zdawało mi się, że dostrzegłem jakiś kształt. Postać była szczupła i wysoka. Choć szybko zniknęła, nie miałem wątpliwości, że to ta sama zjawa, którą widziałem wcześniej.
Musiałem coś zrobić. Nie mogłem bez końca stać pod prysznicem. Wreszcie zacisnąłem zęby i jednym gwałtownym ruchem wyłączyłem wodę. Zapanowała cisza, mącona jedynie odgłosami kropli uderzających w podłogę brodzika. Szyby kabiny prysznicowej zaparowały w ułamku sekundy. Powoli, z namaszczeniem odsunąłem drzwiczki kabiny. Wcześniejszy chłód zastąpiło ciepło, jakby ktoś podkręcił kaloryfer. Ostrożnie wyszedłem z brodzika i podszedłem do drzwi. Nacisnąłem klamkę. Skrzydło ustąpiło. Na korytarzu paliło się światło. Nigdy go nie gaszę, ze względu na bezpieczeństwo dzieciaków, którym zdarza się złazić w środku nocy do kuchni czy ubikacji.
Zarówno na korytarzu, jak i w salonie nikogo nie było. Wiedziałem o tym, ale musiałem przekonać się na własne oczy.
Wróciłem do łazienki.
Wtedy dostrzegłem napis na zaparowanym lustrze.
Pierwsze trzy litery były widoczne. POM...
Dalej była przerwa, jakby ktoś zapomniał co chciał napisać, a kilkanaście centymetrów w prawo widniały kolejne litery. Ż oraz NA...
POM...Ż NA...
Nie potrzebowałem wiele czasu na to, by odgadnąć hasło.
POMÓŻ NAM.
Recenzja powieści (Horrormania): http://www.horrormania.pl/ksiazki/20/
12.10.09
ZMIANY
Przyszedł czas na zmiany. Różne. W ostatnich miesiącach w moim życiu osobistym, zawodowym, także literackim wiele się wydarzyło. Decyzja o zamknięciu Mictlanu była decyzją malutką w porównaniu do innych, jakie musiałem podjąć, ale również trudną, bowiem przez ponad dwa lata o tę stronę dbałem najlepiej jak potrafiłem. Niestety, problemy techniczne zwyciężyły.
Od tej chwili wszelakie kwestie związane z moją literaturą będę poruszał na niniejszym blogu. Nie jestem mocny w stricte „blogowaniu”, więc daruję sobie osobiste wynurzenia. Po prostu literatura. I sprawy okołoliterackie. Prowadzenie strony autorskiej, czy też bloga, jest mi potrzebne. To motywuje. Nie pozwala spocząć na laurach. Nawet jeśli będzie tu włazić tylko kilka osób, to wystarczy, abym mógł czuć się zdopingowany. W końcu czasami trzeba zapodać jakieś newsy, pokazać, że człowiek nie zasypuje gruszek w popiele, ale jednak coś tam pisze. Bo pisze. Całkiem sporo.
Najbardziej smutny okazał się dla mnie (wiem, że dla Kazka Kyrcza również) fakt, że znowu przesunęła się data premiery naszej powieści SIEDLISKO. Doprawdy nie mam pojęcia kiedy ujrzy ona światło dzienne. Być może jeszcze w tym miesiącu, a być może nie. No cóż, tak to już jest w wydawniczym światku. Do końca nie wiadomo jak się sprawy potoczą.
Za to w listopadzie wyjdzie antologia opowiadań grozy CITY 1, którą wyda Forma. Znajdziecie w niej sporo tekstów autorów bardziej i mniej znanych. Będzie tam również moje dość długie opowiadanie o tematyce wampirzej (mocne, pojechane po bandzie, chyba miejscami obrzydliwe) SPOTKANIE PO LATACH. Już teraz szczerze zachęcam do lektury.
Zaś w sieci jest już dostępny nowy Grabarz Polski, w którym znalazł się mój szort na sto słów Z PAMIĘTNIKA FRYZJERA oraz recenzja książki HOTEL TRANSYLVANIA autorstwa Chelsea Quinn Yarbro. Nowa Graba to także recka SIEDLISKA, którą skrobnął Sebastian Drabik i niedługi tekścik na temat tejże powieści, jaki popełniłem na spółkę z Kazkiem Kyrczem.
Cóż, to tyle na dzisiaj. Życzę krwawego popołudnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)