13.2.11

CARPE NOCTEM I NOWA GILDIA O "EFEMERYDZIE"

CARPE NOCTEM O "EFEMERYDZIE":

"Powieścią "Efemeryda" duet Cichowlas i Kyrcz zaprasza czytelników na wspólny lot do miejsc, gdzie całkowicie zanika granica między świadomością a podświadomością, sensem a bezsensem. Standardowy - zdawałoby się - przelot samolotem liniowym, niepostrzeżenie zmienia się w totalny odlot, ciąg halucynacji i chorych wizji, zrodzonych przez wymykającą się spod kontroli wyobraźnię.

Tytuł książki jest wyraźnie dwuznaczny - bo efemerydami są tutaj przerażające bestie, będące kolażem ludzi i zwierząt, ale też efemerydą jest sama powieść - do pewnego momentu mocno osadzona w poznańskich realiach historia doznającego schizofrenicznych omamów pilota, później zaś podana w oniryczno-surrealistycznym sosie opowieść o rozpadzie rzeczywistości, szybkim staczaniu się bohaterów w bezsens. Zapewne nie wszystkim czytelnikom przypadnie do gustu nagły przeskok z horroru w abstrakcję, jednak moim zdaniem końcowe partie książki są najlepszą częścią tekstu. Wcześniej autorom zdarza się od czasu do czasu popełnić słabszy dialog, bądź nakreślić bohaterów, którzy nie zostają na długo w głowie odbiorcy, ale im bliżej zakończenia, tym bardziej Cichowlas i Kyrcz popuszczają wodze fantazji, atakując czytelników scenami na przemian zaskakującymi, obrzydliwymi, budzącymi grozę."...

Reszta
TUTAJ


NOWA GILDIA O "EFEMERYDZIE":

"Autorzy postarali się o to, by ich powieść nie była łatwa do rozgryzienia. Fabuła rozkręca się leniwie, bardzo powoli odkrywając swoje karty. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron nie dzieje się praktycznie nic i czytelnik ma uzasadnione prawo gubić się w domysłach. Te ostatnie dotyczyć mogą nie tylko wydarzeń, ale i charakteru książki jako takiej. W co się przekształci „Efemeryda” za kolejny rozdział lub dwa? W thriller szpiegowski? Powieść science fiction? Epicką fantasy z gnomami i trollami w rolach głównych? A może drastyczny survival-horror z mocną obsadą pił łańcuchowych? Kyrcz i Cichowlas – celowo lub nie – zadania czytającemu nie ułatwili, rozsiewając po drodze fałszywe tropy i skąpiąc wskazówek. Nawet kiedy akcja przyśpiesza – a dzieje się to w zasadzie bez uprzedzenia, całkowicie zaskakując czytelnika i od razu wbijając go w fotel – wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Na jedno wszak, po wyprawie do fantasmagorycznego świata wykreowanego przez pisarski duet, można odpowiedzieć: „Efemeryda” to nieklasyczny horror z elementami fantastyki."...

Reszta
TUTAJ

2 komentarze:

  1. Efemeryda jutro do mnie przyleci o czym nie omieszkam Was poinformować:)

    OdpowiedzUsuń